Weszła w nią - gładką, nie była niemiłą.
Ciepła, przytulna znów jesteś Ty.
Jak chcesz to możesz - nieważne łzy.
Weszłam w nią - cichą, zamknęłam drzwi!
Do dziś pamiętam, ciągle się śni.
Jej nagie ciało, moje spojrzenia.
Wracam w nią, ciągle aż do zwątpienia.
Sam nie wiem, po co - może po sny?
Błagam już odejdź!
Ciągle tam stoi,
przyszłości na drodze.
Koniec tam ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz