Litwo ojczyzno nie moja,
Niech wolność Ci na zdrowie.
Nie ronię łzy ze smutku
Nie tęsknię po Tobie.
Nie cenię Cię nie wielbię,
Bo żeś już nie moją
W ostrą swą spójrz bramę,
Tam gdzie cienie stoją.
W wylizane ściany motłoch zabiegany
Przynosi swych kolan powgniatane rany
Klęczą zagubieni w łono twe wpatrzeni
Bez swej Ostrej Damy zginą zagubieni
Ja żem już powrócił na ojczyzny łono
W reklam fal rozmyte bilbordów zasłony
Niemne oczy mrocznością spowite
W świecie przedawnionym ,który dla mnie jest bez sensu i nie chce mi się dalej rymować TAK :)
poniedziałek, 4 listopada 2013
Szedłem i szedłem ...
Oczy węglami żaru mi płoną
Ogień się staje świata zasłoną
Smugą energii maca obłoki
Zmienia co widzę w martwe widoki
Mrokiem zadymił oko źrenicy
Świat cały sadzą stał się pokryty
Cieniem co blasku ostrego matnią
Nie, nie uciekaj - zaczekaj światło!
W którą ja stronę pójdę za Tobą?
Nie widzę drogi, kroków przed sobą
Daj mi gorącą dłoń - uścisk swój
Szedłem i szedłem na oślep.
Ogień się staje świata zasłoną
Smugą energii maca obłoki
Zmienia co widzę w martwe widoki
Mrokiem zadymił oko źrenicy
Świat cały sadzą stał się pokryty
Cieniem co blasku ostrego matnią
Nie, nie uciekaj - zaczekaj światło!
W którą ja stronę pójdę za Tobą?
Nie widzę drogi, kroków przed sobą
Daj mi gorącą dłoń - uścisk swój
Szedłem i szedłem na oślep.
STÓJ!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)