By mylić mnie z szelestem
Liści opadłych
Przeszłości cielestwem
Nie po to mówię
Wypowiedzi przydługie
Słów powietrzem
Puszczanych na wietrze
Nie po to słyszę
Najgłębszą ciszę
Słów w ustach twoich
Milczenie też boli
Nie po to czuję
Ciałem rezonuję
Z istotą twoją
Cielesności ostoją
Nie po to patrzę
Zjawiska najrzadsze
Patykiem pisane
Widowisko nazwane
Życiem
By je darmo stracić
I szansę przegapić